Od jej zrozstania
Alexem minął już miesiąc. Ola siedziała sobie na kanapie w salonie
siostry. Właśnie kończyło się Euro
,które wygrała Polska. Ola oglądała serwis informacujny gdy głos Marcina
Prokopa huknął:
-
Dziś w studiu gościmy jedną z gwiazd
Euro- Wojtka Szczęsnego!!!!
-
Dzień dobry wszystkim- odpowiedział
znajomy Oli głos.
-
Najpierw powiedz mi o początkach
kariery. Kto Ci pomógł dojść tak daleko
-
Była to osoba ważna dla mnie. Mocno w
siebie wierzyliśmy.
-
Była to mama?- Prokop urwał
-
Mama też, ale nie tak bardzo. Pomoagała
mi przyjaciółka. Chodziliśmy do jednej klasy. Nasze drogi rozeszły się po
maturze. To był mój błąd, moja wina.
-
Móglbyś uzasadnić?- Marcin nie
przestawał
-
Tego dnia miałem mecz, ważny o Puchar
Premiera. Było to dokładnie 18 maja. Nie wiem co mnie pokusiło, aby zlekceważyć
wiadomość od przyjaciółki. Dzwoniła,
mówiła, że jedzie na stadion. Po chwili usłyszałem pisk opon i krzyk. Nie
zareagowałem. Teraz żałuję. Po meczu ktoś powiedział mi, że Ola jest operowana
i może nie przeżyć. Na za przeproszeniem ,,zbity pysk” pojechałem do szpitala.
Nie chciano mnie słuchać, poszedłem do domu. Przez cały tydzień nie odwiedzałem
jej, miałem w nosie jej wypadek. Ona czekała, dzwoniła i pisała. Było mi obojętnie.
Dosłownie miałem to w dupie. Po miesiącu spotkaliśmy się pierwszy raz od 18
maja na zakończeniu roku to było.
-
Macie kontakt?- urwał Prokop
-
Daj skończyć.- Wojtek zabrał głos- Nie
chciała wyjaśnień i nie dziwię się jej. Przez 2 lata udawaliśmy, że się nie
znamy, to był wielki błąd. Ostatnio się spotkaliśmy i to nie jest przyjaźń, ale
koleżeństwo.
-
Ok, ale mówiłeś, że chodziliście do
liceum sportowego. To Ola była kim?
-
Siatkarką i trenowała karate.
-
Dziękuję za rozmowę.
Te słowa Olę rozkojarzyły, powróciły wspomnienia ze
znajomości z Wojtkiem. Jednak cieszyła się, że jutro jedzie na obóz spotowy. Po
tylu latach odważyła się wrócić do sportu, nie bolało jej nic po wypadku.
Nadszedł dzień obozu. Dolechała tam taksówką, spóźniona o 6 godzin. Nie była
jednak sama. Jeden wysoki chłopak był w podobnej sytuacji. Dali jej pokój,
rozpakowała się. Gdy wyszła na spacer zauważyła tamtego chłopaka, bez
zastanowienia do niego podeszła:
-
Hej, jestem Ola. Też się spóźniłeś jak
ja. Jak się nazywasz?
-
Hej.... Andrzej... Tak, Andrzej.- odparł
chłopak.
-
Jak mój przyjaciel. A na jaką dziedzinę
tu przyjechałeś?
-
Na piłkę nożną, a ty?
-
Ja siatkówkę, a Andrzej skąd jesteś?-
Ola była oczarowana nowym kolegą.
-
Jaki Andrzej?- chłopak był zdziwiony
-
No mówiłeś, że masz na imię Anrzej- Ola była zła.
-
Żartowałem, jestem Robert Lewandowski,
dla kumpli Lewy- odpowiedział
-
Ok, ja Ola Malinowska, grasz z moim
bratem w kadrze, nie?
-
Tak, jest super.
Obóz minął w szybkim tempie, Oli zdawało się, że Robert
ją rozumie, że słucha i jest w obec niej szczery. Po obozie wymienili się
numerami i Ola odkryła, że Robert jest przyrodnim bratem Alana. W domu nie
mogła się ogarnąć. Jej zachowanie zauważyła Iza:
-
Młoda, co ty taka?- Iza zapytała
-
Nic, ten obóz coś mi uświadomił....- Ola
zawachała się
-
Co??- Iza nie ukrywała ciekawości- Chyba
wiem.... Poznałaś Lewego, mówił nam o
tobie i chyba mu zaimponowałaś...
-
Zamknij się, poznałam go, to fajny
chłopak.- Ola nie chciała się tłumaczyć
-
Ok, spoko.- Iza powiedziała.
-
O co ci chodzi?
-
O nic, tylko on zamieszka u nas kilka
dni
-
I co?
-
Nic, idę.
Ola po rozmowie poszła do parku pobiegać. Na miejscu
natknęła się na Wojtka.
-
Hej- chłopak zwróćił się do niej- Co się
stało?
-
Nic, daj mi spokój- Ola nie chciała z
nim gadać- Najlepiej już idź.
-
Oho, po takiej odpowiedzi mów- Wojtek
zaniepokoił się.
-
Ok, chyba podoba mi się brat Alana, ale
nie wiem sama.- ze łzami powiedziała Ola- Byłam na takim obozie sportowym i nie
mogę dalej być siatkarką, karate też odpada.
-
Nie martw się, dasz radę, bo jesteś silna.-chłopak
próbował ją pocieszyć- Zawsze sobie
radziłaś, nie płacz już.
W tym momencie Ola pierwszy raz
od wypadku poczuła, że może mu zaufać i naprawdę chce być z nim w dobrym kontakcie. Mimowolnie się do niego
przytuliła. Gdy się uspokoiła się Wojtek zawiózł ją do swojego mieszkania.
- Dzięki za pomoc.- Ola z uśmiechem powiedziała-
Jesteś super przyjacielem.
- Dzięki, sorry, że wszystko
zepsułem- wyznał- Nie wiem co we mnie wstąpiło, może byłem idiotą......
- Nie tłumacz mi się, nie musisz-
Ola była wyrozumiała
W tym momencie Wojtek pocałował
Olę. Trwali tak jakieś 5 minut.
Po zajściu Ola nie mogła się
otrząsnąć:
-
Nie powinniśmy, to tylko przyjaźń....
Chyba....
-
Też tak myślałem, ale kilka dni przed wypadkiem to się zmieniło...-mówił-
Zrozumiałem, że jesteś kimś więcej.
-
Ale ja chyba nie mogę ci tego
odwzajemnić...
-
Wiem, dlatego bałem się
przyznać....-Wojtek się zaciął- Dasz mi znać co z tym dalej?
-
Tak, tylko nie teraz.-Ola była
oszołomiona- Muszę iść...
-
Dobra, pa.
Ola szybko wybiegła z domu
przyjaciela. Zastanawiała się jak to możliwe, że osoba na której mogła polegać
zawsze się w niej zakochała. Nie wiedziała czy może z nim być, nie po tym jak
ją zostawił samą w szpitalu z marzeniami, które nie mogły się spełnić już nigdy.
To bolało najbardziej. Wróciła do domu. Zastała Izę, która coś zauważyła:
-
Co jest?
-
Nic, czemu?-Ola już była zła- Dasz mi
spokój chociaż raz?
-
O co ci chodzi?- Iza wyczuwała problem-
Powiedz!
-
Byłam pobiegać w parku, zastanawiałam
się nad tym co z moimi marzeniami, gdy nagle wpadłam na Wojtka. Było jak
kiedyś, powiedziałam mu o obozie i o tym wszystkim. Pojechaliśmy do jego
mieszkania i gadaliśmy, a potem mnie pocałował i wyznał miłość.
-
OMG!! Ola, co ty zrobisz?- Iza nie kryła
zdziwienia
-
Myślisz,że wiem?- Ola była bliska łez-
Chyba mam pomysł.....
-
Jaki?- Iza przerwała.
-
Najlepiej jak się zabiję.....
-
O nie, zabraniam!!!!!!
-
Żart, nie wiem.
-
A ja mam wiadomość dla ciebie.
-
Tak? Jaką?
-
Za jakieś 4 miesiące będziesz ciocią!!!
-
Gratulacje Iza.
Ola poszła do siebie. Nie
słuchała siostry. Była bezradna. Chciała się wyżyć, ale nie mogła. Myślała-
,,Dlaczego ona, Iza może być taka szczęśliwa?”
**********************
Przepraszam, za jakość. Tekst jest ok, ale nie umiem dodawać postów tak dobrze, jak moja przyjaciółka, która to zwykle robi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz