Pewnej soboty do ,,Dobrego
Adresu” przyszedł jej były przyjaciel- Wojtek. Ola od tamtego spotkania w
studiu starała omijać go szerokim łukiem, ale ten straszny moment spotkania po
latach musiał nadejść prędzej, czy później. Gdy Ola zobaczyła przyjaciela
wchodzącego do kawiarni dech zamarł jej w piersi. Nie chciała go widzieć,
najchętniej wyrzuciłaby go ze swojego życia. Postanowiła jednak zachować zimną
krew i mimo woli zaczęła z nim rozmawiać:
- Ola, musimy pogadać- zaczął
chłopak- Wiele rzeczy nas dzieliło, przyjaźniliśmy się, a ja nie wykorzystałem
tej szansy.
- Jakiej szansy?- zapytała
Ola- Czego nie zrobiłeś?
- Nie wykorzystałem
znajomości z tobą. Po tym wypadku uciekłem. Bałem się o ciebie i o karierę. Ale
teraz zrozumiałem, że popełniłem ogromny błąd.
- Aha… To dlatego udawałeś,
że się nie znamy i nie obchodziłam cię przez tyle lat?
- Czyli nie będziemy
przyjaciółmi?
- Na razie proponuję
koleżeństwo.
- Dziękuję!!!!!- w głosie
chłopaka słychać było radość niemowlaka.- Ok. To ja lecę.
Gdy poszedł Ola wiele myślała
o zdarzeniu. Robiła to jednak dla Izy i tylko dla niej. Kiedy o 16:15 była w drodze do domu,
postanowiła, że pójdzie na trening siatkarek, aby chwilkę popatrzeć. Na ulicy
Neptuna znajdował się stadion siatkarski. Ola znała to miejsce. Często wpadała
tu, aby pooglądać trenujące dziewczyny. Gdy usiadła na trybunach usłyszała
znajomy głos:
- Hej! Ola! Co ty tu robisz?
- O, to ty - uśmiechnęła się
do wysokiego chłopaka- jej pracodawcy i przyjaciela- Odstresowuję się, a ty?
- Ja? Zawszę piszę tu
piosenki. To na tym stadionie zdecydowałem, że będę pisał piosenki i zajmę się aktorstwem. Lubisz siatkówkę?
- Lubię…. Kiedyś nawet grałam
w drużynie….- Ola na chwilę zamyśliła się
- Tak? To może kiedyś
wspólnie pogramy?
- Nie, to niemożliwe. Nie
gram od liceum.
- Dlaczego?
- Miałam wypadek. Poważny, a
dokładnie złamanie otwarte w ręce, przetrącony kręgosłup i rekonstruowana lewa
noga, aha i endoproteza prawej ręki.
- Łał. Nieźle…. Ale dałaś
radę.
- Nie miałam wyjścia. Teraz
żałuję, że podjęłam tę walkę.
- Co ty? Czemu?
- Po wypadku straciłam
przyjaciela. Od tamtej pory nie ufam ludziom.
- Ok., ja muszę lecieć.
- Pa.
Gdy Ola wróciła do domu jej
siostra oglądała jakiś film. Nie pytała o nic. Ola pobiegła do pokoju i poszła
spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz