czwartek, 18 lipca 2013

Rozdział 4



Ten miesiąc Ola miała wolny. Chciała więc to wykorzystać, dlatego udała się na wycieczkę do Barcelony. Kiedy doleciała na miejsce przywitał ją brat. Zawiózł ją do domu i pojechał na trening. Ola lubiła przebywać w Hiszpanii. Ciągle było ciepło. Mimo wszystko lubiła swoje miejsce w domu brata. Była sama w domu. Brat na treningu, Ewa i dzieci na wakacjach. Z nudów włączyła telewizję. Leciały jakieś wiadomości, nie ciekawiło jej to, ale nie przełączyła kanału. Zaczęła myśleć o klinice oraz o możliwości odwiedzenia swoich ,,podwładnych”. Z zamyślenia wyciągną ją dzwonek do drzwi. Nienawidziła takich momentów. Za drzwiami był Alexis Sanchez, przyjaciel jej brata. Chciał posiedzieć z nią w salonie. Zdziwiona Ola wpuściła go i razem oglądali telewizor. Po chwili Alexis powiedział do Oli:



- Te amo......



- No sé qué decir....- odparła Ola



- Mejor decir que sí a mí ser.



- Bueno, estoy de acuerdo. Así como nos comunicamos?- z lękiem powiedziała Ola.



- Enscribirse en el curso de Polaco.



- Por favor, tenga en cuenta que el enlace de esta odlgłość desafío.- powiedziała Ola



- Yo- oparł Alex- Pero podemos hacer.



Gdy to powiedział wyszedł. Ola od razu wszystkich powiadomiła. W głębi serca kochała go, ale bała się. Nadszedł czas wyjazdu. Ola zabrała Alexa ze sobą do Gańska. W Polsce postanowili odwiedzić rodziców. W Lidzbarku mama lekko zdziwiona powiedziała:



-         Ola to pokaż nam tego Alexa.



-         Ok.- powiedziała Ola- Alexsis ven a mí.



-         Buenas tardes.- powiedział chłopak.



-         Ola? Co on mówi? – zapytała mama- Nic nie rozumiem



-         Mówi: Dzień dobry.- ze śmiechem powiedziała Ola



-         Aha. To mu powiedz, żeby poszedł rozpakować wasze torby jeśli może, ok?



-         Ok- Ola nie mogła pochamować śmiechu- Alex Sube las escaleras y desempacar las maletas en la habitación con la inscripción en la dzrwiach Ola, si es posible.



-         Está bien. – odparł chłopak i udał się na górę.



-         Wy zawsze się tak będziecie porozumiewać?- zapytała mama- I kiedy się nauczyłaś tak mówić po hiszpańsku?



-         Po pierwsze on uczy się polskiego, a po drugie musiałam jakoś z nim rozmawiać to się nauczyłam



-         No, Ola nie wiem co powie ojciec.....



-         A właściwie to gdzie on jest?



-         Ma sprawę w kancelari.  Mogłabyś iść do sklepu?



-          Jasne.



Gdy Ola poszła na zakupy, mama została z Alexisem sama.  Po 15 minutach od wyjścia dziewczyny zszedł na dół i zapytał:



-         Dónde está Ola?



-         Co?- zapytała zdziwona matka, po chwili zastanowienia powiedziała- Ola iść na compras.



-         Compras? Y cuando vuelve?- zapytał chłopak



-         Ty się aprendizaje Polski?



-         Tak. Nie umiec dużo.



-         Super- powiedziała mama sama do siebie.



Po 2 godzinach wróciła Ola. Mama zabrała się za gotowanie obiadu, a Ola i Alex rozmawiali w jadalni:



-         Tu mamá no me quiere- zaczął Alex



-         Oj Alex. Ella te quiere, pero no sabe cómo hablar español, y es justo decir algo pjedyncze.



W tym momencie mama zawołała:



-Ola! Pomożesz mi z obiadem?



- Tak. Już idę.



- Co on lubi jeść?



- Co dasz.



- Ale to Hiszpan. Nie zje rosołu!



- Zje. Ten Hiszpan zje.



- Na pewno?



- Na pewno.



- To weź mi podaj tą zastawę w różyczki, to zjemy rosół.



-Ok.



Po nałożeniu zupy mama powiedziała:



-         Weź go zawołaj na obiad.



-         A co ja?



-         Ja nie umiem



-         Ok.- Ola szybko zmieniła język- Alex vamos a comer, un caldo, el plato Polaco.



-         Ok.



Około godziny 20:30 Alex podszedł do mamy i zapytał:



- Dónde está el baño?



- Ola!!- zawołała mama- Szybko. Co on chce?



- Dokładnie to pyta gdzie jest łazienka.



- Weź mu powiedz, że nie umiem tego języka i pokaż mu łazienkę.



- Ok. Alex Mi mamá dice que no sabe cómo su idioma. Vamos, te mostraré un cuarto de baño.



Po godzinie mama pyta:



-Ola, gdzie on jest?



- Alex? Czyta polaskie gazety.



- Co?



- Uczy się.



- Aha. Ale on ma na imię Alexsis, a ty mówisz Alex



- Tak, bo to skrót. Sama to wymyśliłam. Kiedy wróci ojciec?



- Powinien już być.



Tę rozmowę przerwał świergot zamka w drzwiach.



-         Hej  tata!- od wejścia zawołała Ola- Super, że jesteś.



-         Hej Ola- odpowiedział zdziwiony tata- A co ty robisz w tym domu? Iza się zbuntowała i cię wyrzyciła?



-         Nie. Mieszkam u niej. Przyjechałam po prostu z Alexem.



-         Ooooooo. Z Alexem.... To gdzie on jest?



-         Teraz to on chyba śpi.



-         O tej godzinie?



-         Wiesz, jest zmęczony , długa podróż.



-         To może go obudzisz?



-         Nie. Za dużo wrażeń na dziś.



Lecz w tej chwili na dole pojawił się Alex:



-         Buenas tardes.- powiedział chłopak do ojca Oli.



-         Hello!- odparł ojciec.- Alex, please go to bed. Ok?



-         Ok.



-         Ola...- zaczął mówić tata- musimy chyba sobie coś wyjaśnić, nie uważasz?



-         Nie. Ja nie wiem o czym mówisz.- oburzyła się Ola- wiem, że nie mówi po Polsku, ale się uczy.



-         Rób co chcesz. Teraz idź spać, bo jest późno.



Na górze Ola nie mogła zasnąć. Za wszelką cenę chciała pogadać z Alexem, ale nie chciała go obudzić. Postanowiła przewrócić się na drugi bok, ale przez przypadek zrzuciła telefon Alexa na panele. Chłopak usłyszawszy huk od razu się obudził :



-Qué pasó?



- Nic.



- Qué?



- Nada, el sueño



- Ok.



Ola nie wiedziała co zrobić. W końcu ze zmęczenia zasnęła. Następnego dnia, gdy wstała wszyscy już jedli śniadanie. Kiedy zeszła na dół od razu zaczęła się śmiać, bo zobaczyła jak rodzice patrzą na siebie błagającym o pomoc wzrokiem i słuchają co Alex próbuje im powiedzieć. Gdy mama zauważa przyglądającą im się Olę od razu mówi:



-         Ola. Weź go ucisz lub przetłumacz, bo ja niec nie wiem.



-         Ok. Alex es como un perro no ladra.



-         Ola. Hej. Tranquilamente.



-         Co?- ze zdziwiniem spojrzeli na Olę rodzice



-         Nic. Załatwione.



Po śniadaniu Alex odebrał telefon, po którym zaczął rozmowę:



-         Ola, cuando volvamos a Gdansk? Tengo que ir a Barcelona, ​​porque el entrenador me dice que lo tome.



-         No sé cómo se puede ir depende- odpowiedziała Ola- Paquete de nosotros.



Ola nie musiała długo tłumaczyć się rodzicom. W Gdańsku od razu polecieli do Barcelony. Po kilku tygodniach gdy Ola wróciła z zakupów zobaczyła wychodzącą z domu Franczeskę, która całowała Alexa. Olę ogarnęła furia.



-         Cómo pudiste hacerme esto a mí? Cuánto se tarda?



-         Alrededor de la mitad de un año. Yo estaba con ustedes dos a la vez.- obojętnie powiedział Alex



-         Bueno, yo quería. Ya hemos terminado!- krzyknęła Ola- Podemos ser amigos solamente.



Po tych słowach spakowała się i wróciła do Polski. W samolocie zawiadomiła wszystkich o rozstaniu. W domu Iza nie pytała o nic. Stwierdziła, że Ola sama przyjdzie, żeby pogadać.




























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz