- Hej. Już rozpakowana? Szybka jesteś. Mam złą wiadomość…
- Co się stało? Nie mów, że muszę jechać z powrotem do domu!
- Nie, tylko z Alanem wyjeżdżamy na promowanie płyt i wspólną trasę.
- Ok…Ok… Mam zaopiekować się Arturem, tak?
- Nie on też jedzie.
- Czyli wolna chata?
- Nie. Jedziesz do Barcelony.
- Co? Do brata?
- Nie. Igor ma kadrę, a Ewa pojechała z dzieciakami do mamy.
- To po co mam tam jechać?
- Pojedziesz do Wojtka.
- O nie! Nie po tym co zrobił!!
- Wiem, że zawiodłaś się na nim w liceum, ale zrozum…
- Nie zrozumiem! Obiecał mi, że będzie dzwonił, pisał i co? I nic nie zrobił!
- A może tylko ci się tak wydaje? A o co wam poszło w ogóle?
- : Gdy Wojtek rzucił szkołę, aby zająć się piłką, nasze drogi się rozeszły. Doszło do tego, że jako najbliżsi kiedyś przyjaciele nie mówiliśmy sobie nawet cześć, gdy spotkaliśmy się. On- jeden z najlepszych bramkarzy młodego pokolenia, którego kochają miliony nastolatek, a ja- niedoszła siatkarka, najlepsza dziennikarka TVP Sport, którą kochają widzowie, właścicielka klinik specjalistycznych i wspaniała pani doktor. Potem ten wypadek. Pamiętam dobrze jak rozmawialiśmy
-Powiedz mi… Chętnie posłucham
- Ok. Zaczęło się tak -Wiedziałam, że to obronisz...-szepnęła
-I takim oto sposobem zakończyliśmy rozgrywki międzyszkolne! Wynik 1:0 dla drużyny III Publicznego Liceum Ogólnokształcącego! Za kilka minut odbędzie się koronacja!-słowa te wyrwały mnie z zamyślenia. Uśmiechnęłam się szeroko, przeskoczyłam bramkę dzielącą ją od murawy i ruszyła na spotkanie biegnącemu ku niej Wojtkowi. Uśmiechnięty chłopak złapał mnie w pasie i zaczęliśmy wirować na środku boiska.
-Nie puściłem żadnej, widziałaś?! Czy ty to Olcia widziałaś?! -roześmiał się i postawił mnie z powrotem na trawie.
-No pewnie, że widziałam! Myślisz, że na kogo patrzyłam przez te 90 minut?- powiedziałam i rozejrzałam się dookoła.
-Co one wszystkie takie odwalone? –zapytałam zdziwiona, widząc dziewczyny, które przybiegły do swoich chłopaków. Króciutkie, zwiewne sukieneczki, baleriny... Niektóre nawet w szpilkach wyróżniałam się z tego tłumu kolorowych dziewczyn. Zwykła czarna koszulka, beżowe spodenki i adidasy.
-Bo to święto dla nas! Też byś mogła założyć taką mini.-mrugnął do niej. Odpowiedziałam mu wtedy kuksańcem w żebra.
-Sorry, zapomniałem, że miałaś urodzić się chłopakiem! -wypowiadając te słowa, wybuchnął śmiechem. Zaczęłam się również śmiać, bo dla nas dwójki miało to wyjątkowe znaczenie.
-Miałam! I żałuję, że się nie urodziłam. Teraz wpakowywałabym ci legalnie gole na treningach! A tak? Mogę wtedy, gdy trener nie patrzy. Potem powiedział mi, że idzie grać w Barcy, wszystko się tak szybko zdarzyło, ten wypadek… Przez dwa lata miał mnie w dupie.
- Ja nie wiedziałam. Spoko możesz zostać sama.
Gdy Iza i Alan byli na trasie, Ola pracowała. Wybierała pracowników i zapisała się na studia dziennikarskie. Gdy je skończyła z kumpelami- Oktawią i Zuzką zaczęła pracować w programie ,,Piłka nożna”. W dniu 10 marca zdarzyło się coś cudownego w dziennikarskiej karierze. Miała wtedy pierwszy wywiad na żywo. Jej gościem był Przemek Tytoń. Rozmawiała z nim jakby znała go od zawsze, a widziała go pierwszy raz w życiu. Po relacji wymienili kilka zdań. Ola zupełnie nie zauważyła wysokiego bruneta obserwującego ją z wielką ciekawością. Ola dostała mnóstwo telefonów z gratulacjami. Najbardziej była z niej dumna siostra. Iza zawsze wierzyła w młodszą siostrę, była z niej zawsze dumna i wspierała ją na każdym kroku. Takiej siostry Oli zawsze zazdrościły koleżanki. Po chwili namysłu Ola skierowała się do wyjścia. Nagle poczuła na ramieniu znajomą dłoń. Był to jej przyjaciel - Wojtek. W ułamku sekundy powróciły wspomnienia. Teraz Wojtek się ocknął? Teraz zrozumiał błąd? Ola nie chciała z nim gadać, ale nie miała wyjścia.
- Widziałem twój wywiad- zaczął
-Ta? I jak ci się podobał?
-Świetny. Wiesz, jakie pytania zadawać. Co ciekawego u ciebie?
-Ciekawe... Znikasz na dwa lata, gdy mnie widzisz, nawet nie mówisz mi głupiego cześć, udajesz, że się nie znamy, a teraz pytasz co u mnie? Po co ci to wiedzieć? Proszę cię Wojtek, daj spokój. Jak będziesz miał coś sensownego do powiedzenia i do wytłumaczenia mi swojego zachowania, to zadzwoń. Numer masz. Cześć.
*********
Przepraszamy za błędy. Mamy nadzieję że się spodobało. Prosimy komentujcie i rozpowszechniajcie bloga. Będziemy wdzięczne.
Jeśli chcesz być informowani nasz Twitter to @Mecz_o_milosc
Ten kto nas będzie nas obserwował będzie powiadamiany.





